Strona:PL JI Kraszewski Kopciuszek.djvu/1429

Ta strona została uwierzytelniona.
215

wy w chwili małodusznego zwątpienia, i uczuwszy sam, że jest już jednym z tych towarów, które kupcy wyprawiać muszą na prowincję aby się ich pozbyć ze sklepu, Pluta udał się na pierwszy jarmark, o jakim doszły go wieści. O tyle mu się tam powiodło, że bryczkę i parę koni kupiwszy, wyruszył w dalszą podróż daleko wygodniéj, postanawiając nie zaglądać do stolicy i pędzić dalszy żywot spokojnie wśród świata, którego zaletom zupełną oddawał sprawiedliwość. Widziano go późniéj wśród kilku świetnych zjazdów po różnych miasteczkach, coraz liczniejszemi otoczonego przyjaciołmi, gdyż wiele w krótkim przeciągu czasu porobił znajomości i z powodu dobrego humoru, łatwości w obejściu, doświadczenia i rozumu, powszechnie był ceniony. Hołd jaki oddawano talentom jego niepoznanym tak długo, skłonił go zapewne, że się tém wiejskiém kadzidłem jałowcowém i gościnnością niewykwintną zadowalniając, osiedlił całkiem na prowincji.
Kirkuć, jakeśmy mówili, dokonał żywota