Strona:PL JI Kraszewski Kopciuszek.djvu/192

Ta strona została uwierzytelniona.
184

mu samą swą przytomnością dokucza i z przyjemnością tą małą zemstą się napawał. Było to w jego charakterze, że figle płatać lubił, i zwał je zawsze naprowadzaniem na drogę moralności...
— Musisz to wiedzieć, dodał po chwili upierając się siedziéć przy milczącym Narębskim, że Jenerałowa z Garwolina nazad powróciła do Warszawy.
— To mi tam wszystko jedno, odparł Feliks niecierpliwie, pragnąc się go widocznie pozbyć i odwracając głowę.
— No! jakkolwiekbądź, zawsze to przyjemnie w towarzystwie spotkać tak starą dobrą znajomość... Słodkie są w ogóle przypomnienia tych nieszczęsnych błędów młodości, zwłaszcza, gdy się ma tę pociechę wewnętrzną, że na dobre wyszły... Ot i z téj naszéj Julki, patrz, proszę jaka teraz poważna i przyzwoita kobieta... a gdyby nie my? poszłaby była za jakiego obszarpańca i zestarzała się w perkaliku. Teraz tak zdaleka wygląda jakby ją Bóg do atłasu stworzył! Ręczę, że na wizytowych biletach, pewnie nie musi pisać