Strona:PL JI Kraszewski Kopciuszek.djvu/467

Ta strona została uwierzytelniona.
167

Chodził po lat sześć w jednym szlafroku i czapeczce, frak mu na cztery wystarczał; ludzie go kochali, nieprzyjaciół niemiał, z kommissarzem był w stosunkach przyjaźni, u Św. Krzyża nawet pewne miał znacznie, i tak mu życie płynęło, jak sobie Kurjerek wychodzi, — dzień do dnia podobny jak dwie krople wody.
Z daleka zaraz poznać w nim było można człowieka szczęśliwego, który jak roślina w dobrym gruncie zrósł, wkorzenił się i ani śnił o burzy.
Ani zbyt słuszny, ani mały p. Zacharjasz Byczek nie skarżył się na otyłość, i nie mógł chudym nazwać; twarz jego wśród spokoju wykształconemi rysy jaśniała; brak jéj było może trochę charkteru, ale nabyła wyrazu, siły, którą rzadko na jéj podobnych się trafia. Krągławy, pulchny, biały, choć nie zawsze umyty, bo mu żona często obowiązek używania wody przypominać musiała, z blond włosem dość wypełzłym, z oczyma blado niebieskiemi, które także koloru trochę straciły, noszący się skromnie i zawsze prawie