Strona:PL JI Kraszewski Para czerwona.djvu/104

Ta strona została skorygowana.



Za prawdę trudnem będzie zadanie historyka, który dzieje tych kilku ostatnich lat skreślić zechce. My, cośmy byli żywymi ich świadkami, cośmy oddychali tą wulkaniczną atmosferą, dziś już nie jesteśmy pewni własnych wrażeń; był li to sen gorączkowy, czy rzeczywistość pełna cudów i dziwowisk? Człowiek nieco oddalony od tego czasu, znający go tylko z opowiadań i suchych sprawozdań książkowych, nigdy nie potrafi odmalować żywej fizyonomii, tak zmiennej i ruchomej, tak pełnej metamorfoz i cudów. Ze szkieletu tych dziejów nic się o ich charakterze nauczyć nie będzie można, ani przez analogię odgadnąć.
Chwila to dziejowa, tak nadzwyczajna, że podobnej próżno byśmy we własnej i obcej historyi szukali. Gdy zdawać się mogło katom, że ten naród, tylu ciosami chybionymi, nareszcie dobili, wstaje on z grobu bezbronny, ale z piersią, która pomstą bucha, wstaje żyw, silny, nie zwal-