Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.3.djvu/104

Ta strona została uwierzytelniona.

I jak w weselne chciałby pójść układy
W dom tej królewny.

I dalej mówił, że to ród pokrewny,
W który powiedzie córkę Betuela
(Nazwała dom swój); że tam czas zasiewny
To czas wesela:

W tyle się bogactw ich ziarno rozdziela,
Rzucone w ziemię! Lecz nad wszystkie płody
W jakim uroku, jak palma, wystrzela
Izaak młody!...

I zasłuchana w te sługi wywody,
Duszę Rebeka topi śród przestworza,
Potem się budząc, szepnie na znak zgody:
»Snać wola Boża«.