Strona:PL Jan Potocki - Rękopis znaleziony w Saragossie 01.djvu/147

Ta strona została uwierzytelniona.

dziesz do wioski którą mamy u stóp Etny i tam przyjemnie spędzisz twoje dziecinne lata.» Po tych słowach, przeor zawołał braciszka i wydał mu stosowne rozkazy względem dalszego mego losu.
Nazajutrz ruszyłem z braciszkiem w drogę  Przybyliśmy do wioski; umieszczono mnie i odtąd całym moim obowiązkiem było chodzić z posyłkami do miasta. W tych małych podróżach starałem się o ile możności unikać spotkania z Principinem.
Jednakże pewnego razu zoczył mnie na ulicy kupującego kasztany, poznał i kazał swoim lokajom zbić niemiłosiernie. W jakiś czas potem wśliznąłem się znowu przebrany do jego pokoju i bezwątpienia mógłbym był łatwo go zamordować, dotąd nawet żałuję żem tego nie uczynił; ale nie byłem jeszcze w ówczas dość oswojony z postępowaniem podobnego rodzaju, poprzestałem więc na porządnem go oćwiczeniu. Nieszczęsna moja gwiazda, jak sami widzicie, sprawiła że w pierwszych latach mojej młodości nieprzeszło sześć miesięcy, nawet cztery, żebym nie miał jakiego spotkania z tym przeklętym Principinem który zwykle miał siłę za sobą. Takim sposobem żyjąc doszedłem lat piętnastu