Strona:PL Jan Potocki - Rękopis znaleziony w Saragossie 02.djvu/149

Ta strona została uwierzytelniona.
DZIEŃ SIEDMNASTY.

Spostrzegłszy że wszyscy zbierali się do jaskini, poszedłem złączyć się z towarzystwem. Pośpieszono czemprędzej ze śniadaniem i Rebeka pierwsza zapytała naczelnika, co się dalej stało z Maryą de Torres. Pandesowna nie dał się długo prosić i zaczął w te słowa:

DALSZY CIĄG HISTORYI MARYI DE TORRES.

Wypłakawszy się długo na łóżku Elwiry, odeszłam do mego pokoju, bezwątpienia zmartwienie moje byłoby mniej dotkliwem, gdybym mogła była kogo się poradzić; ale niechciałam objawiać wstydu moich dzieci, sama zaś umierałam ze zgryzoty, uważając się za jedyną przyczynę wszystkiego złego. Przez dwa dni ciągle nie mogłam zatamować łez; trzeciego dnia ujrzałam zbliżające się do nas mnóstwo koni i mułów; oznajmiono mi