Strona:PL Jaworski - Historje manjaków.djvu/221

Ta strona została uwierzytelniona.


wił wystający z poza kołnierza krawat i wyjaśnia, jak ścisłe łączą go węzły z Matołkiem, że, wiedziony troską o byt i powodzenie młodych państwa, przybywa, aby roztoczyć rodzaj opieki nad Guciem, który, jak każdy artysta, musi być prowadzony za rączkę. Zaś cudnej pani w jej tymczasowym osamotnieniu pragnie być pomocnym, usłużnym, pragnie usuwać trudności powszednie.
Ćmi, oblizując, ofiarowane cygaro i lubieżnie świdruje oczyma miss niezwykle elastyczną.
A miss wsparła łokcie na wystawionych kolanach, pochyloną wprzód głowę położyła w dłonie, słucha niby uważnie i pomrukuje. Kotek, który pacierz odmawia.
Wreszcie głos się rozegrzał, zwilgotniał.
Then it is a protector, very nice! Ale nie trzeba, nie, thank you.
Nie ma pragnień. Zaspokojone.
Major niezupełnie rozumie, nie dowierza. W zwapniałych aortach krew nierówno krąży, zamęt w głowie uciska. Ku damie się nachyla i o Guciu wspomina z wyrozumieniem, ckliwie, ostrożnie. W prośbach swych, w zaklęciach o doktorze Fallusie wspomniał.
Dama zerwała się nagle, dłoń majora ściska i głosi prawie ciepło:
— Mister Jerzy! On jest, on już wróci. Adres przysłał i pamiątkę dla miss Haidee Deddy.
Przechodzą do sypialni. Na stoliczku u stóp francuskiego łóżka stoi figurynka z bronzu. Dar Jerzego. Nagi amorek trzyma w lewej ręce opuszczony ku