Strona:PL Jaworski - Wesele hrabiego Orgaza.djvu/106

Ta strona została przepisana.

go mrowia symbol łagodzi; on wita porody, umarłych grzebie, na każde cierpienie ma krople laurowe, zaś butę spasioną zgromi patetycznie lub przesilenie sprawi uczuciowe, gdy zanuci rzewnie. Siły nie daje, lecz podtrzymuje nagłe omdlenia, które powstają zbyt często i licznie przez natarczywe śmierci zaglądanie w oczęta życia. Sprawność symbolów naoliwienia wymaga przez hojność pobożnych.
Zjawisko Chrystusa, Mahometa, Buddy za trudne dla ziemi. Dlatego się stało, że apostołów prawdziwych już nie ma w teraźniejszości i że jest pełno samozwańczych typów, niby naśladowców, niby spadkobierców. Szczególnie liczna i najbardziej modna jest kasta Prochrystów.
Na skutek gwałtownych, kosmicznych uderzeń przez szereg stuleci wśród ludzi powszednich nastąpił rozłam: jedni w bicepsach swą cnotę skupili i tych jest najwięcej, drudzy zaś w mózgach zbrojownię stworzyli do bratobójczej, bezlitośnej walki. Pierwsi na muskułowców miano zasłużyli, drugich zaś garstce właściwą nazwę mózgowców przypniemy. I walą w siebie adamowe syny od czasów zamierzchłych z zapamiętaniem, co jako rozwój głównie narodowy, częściowo społeczny ich naukowa mądrość formułuje. Dotychczas po muskułowców stronie jest przemoc, wcale, wcale znaczna, choć i mózgowców kasta się wzmaga przeciwstawiając sile swych wrogów: nielada sprycik, drobny bilon wiedzy i chęć zrozumienia psim swędem za bezcen wszystkiego, co łatwe.