Strona:PL Jaworski - Wesele hrabiego Orgaza.djvu/273

Ta strona została przepisana.

Rozdział siódmy...


nową istotę w grę wprowadza, a mianowicie angorskiego kota, księcia Omara, ulubieńca i własność Havemeyera. Stworzonko to uzmysławia typ arystokratycznego schyłkowca, romantycznego wytwornisia, zrzędy i degenerata.
Tymczasem wypadki i katastrofy na tle dancinga piętrzą się niepowstrzymanie. Onczidaradhe zdołał namówić Ewarystę, zakochaną w Havemeyerze, do schadzki o północy z kolekcjonerem. Jeszcze przed pantomimowym ślubem czuła para nawiąże poufały stosunek. Porwanie kota Omara przez Ewarystę ma stanowić pozorne usprawiedliwienie dla wtargnięcia miljardera do sypialni baletnicy.
Rozmiłowana Ewarysta zdradza również detektywowi tajne miejsce, które stanowi punkt węzłowy do maszynerji, poruszającej narzędzia tortury w piwnicznej komorze, dokąd Yetmeyer ma zamiar wtrącić kolekcjonera na wypadek dalszego jego oporu w sprawach zasadniczych. Brahmin podkłada minę we właściwem miejscu. Wybuch wywołuje przypadkowo Prakseda, która nadeptuje elektryczne przewody, śpiesząc z jakąś skargą na Podrygałowa do Yetmeyera.
Niańka jest ciężko ranna i musi być odstawiona do szpitala. W malignie zeznaje ona, że Igor baletmistrz był ludożercą. Yetmeyer stara się zamaskować skandal i ukryć przed władzami. W tym celu wyjeżdża natychmiast samochodem do Madrytu.
Niemal równocześnie z nim wyrusza na biegun północny, celem wyszpiegowania akcji Havemeyera, sekretarz zbawcy, chińczyk Ato­‑tso. Nie wie on nic o tem, że pilotem nowonabytego, cudownego aeroplanu jest nie kto inny, jak tylko sam śledzący go brahmin.