Strona:PL Jaworski - Wesele hrabiego Orgaza.djvu/309

Ta strona została przepisana.

cierpliwość czy przez pietyzm już składasz do grobu.
— Powiedz, co lepsze: Wyspa Zapomnienia czy Przedśmiertny Dancing?
— Ta sama idea, w odmiennych kolorach. Praktyczniejszy będzie ten pomysł z obu, którego konstrukcja od praktyczności najdalej odbieży.
— Przemawiasz jak prorok, przypowieści tonem. Zdejm już ciężary, przyodziej się trochę bezwstydny nagusie i mów zrozumiałe. Co znaczy aforyzm, któryś wypowiedział?
— Niezdarnie mówię, gdy mam coś na sobie. Do czystej myśli przynależy ciało czyste i gołe. Mam taką manierę. Niebawem mię ujrzysz w przebraniu pilota. Wówczas zauważysz, że elokwencja moja będzie znowu szczelnie zapięta i osłoniona pospolitości kostjumem szarym. Przed chwilą twierdziłem, że tylko konstrukcja naskroś niepraktyczna wytrwa nieskalana, niezapomniana, że wrazi się w serce miljonów półludzi, że będzie zjawą w okrężnym biegu zdyszanych stuleci, myślą uwielbianą, zawsze poczynaną, niewykonaną, za mało uchwytną, za nadto śmiałą. Najtrwalszą konstrukcja przecudna, przemądra, jak caca dla dzieci, które się boją, by nie było prawdą, czem bajka grozi, do czego się modlą, za czem wzdychają, czem bawić się nie śmią za żadną kanapką, pod żadnym stołem.
— Więc tabula rasa, którą chcę stworzyć?...
— Jest niby to samo, co religijnych uczuć obu-