Strona:PL John Ruskin Gałązka dzikiej oliwy.djvu/48

Ta strona została przepisana.

się w nagrodę ciemnicy; człowiek, który wynalazł mikroskop i pierwszy widział ziemię, umarł z głodu, wypędzony ze swojej ojczyzny; jest zaiste rzeczą bardzo jasną, że Bóg chce, aby wszelką prawdziwie dobrą robotę i wszelką dobrą mowę dawano ludziom za darmo. Bo to zaiste jest prawdziwa zapłata Ojca świata. Ile razy którekolwiek z dzieci świata pracuje dla dobra tegoż świata uczciwie, głową i sercem, i powiada: „Daj nam trochę chleba, tyle tylko, żeby podtrzymać w nas życie,” ojciec świata odpowiada: „Nie, moje dzieci, nie dam wam chleba, ale dam kamienie, ile wam się podoba, albo ile potrzeba, aby wam nakazać spokój.“

IV.

Muszę teraz przejść do ostatniego rozdziału, odnoszącego się do nas wszystkich, jako pracowników: Co to jest mądra praca, a co głupia? Jaka jest różnica między sensem a bezsensem w codziennem zatrudnieniu?
Otóż mądra praca jest to, krótko mówiąc, praca z Bogiem, głupia zaś praca przeciwko Bogu. A praca, wykonana z Bogiem, której On pomaga, może być opisana krótko jako „porządkowanie“ — to jest wykonywanie Boskiego prawa porządku, duchowego i materyalnego, wśród ludzi i rzeczy. Pierwsza rzecz, którą należy wykonać, pierwsza „dobra praca,“ to w odniesieniu do ludzi przestrzeganie sprawiedliwości, a w stosunku do rzeczy, przestrzeganie czystości. Przeciwko tym dwom wielkim ludzkim czynom, sprawiedliwości i porządku, walczą nieustannie dwa wiel-