Strona:PL John Ruskin Gałązka dzikiej oliwy.djvu/91

Ta strona została przepisana.

Poświęciłem znaczną część swego życia badaniu malarstwa weneckiego; wynikiem tego badania było zatrzymanie uwagi na człowieku, największym ze wszystkich Wenecyan, a zarówno, mojem zdaniem, największym ze wszystkich malarzy wogóle. Wyrobiłem sobie tę wiarę (słuszną, czy fałszywą, to obecnie rzecz obojętna) w supremacyę Tintoreta pod dachem, pokrytym jego malowidłami; z malowideł tych trzy najszlachetniejsze były w stanie zupełnej ruiny, bo poszarpały je trzy austryackie granaty. Otóż nie każdy prelegent mógłby wam powiedzieć, że widział swe trzy ulubione obrazy poszarpane przez kule na szmaty. A patrząc na taki widok, nie każdy prelegent powiedziałby wam mimo to, że wojna była źródłem każdej wielkiej sztuki.
A jednak nieodzownie trzeba wyciągnąć taki wniosek z porównania stanów wszystkich historycznych narodów, w jakich się różnemi czasy znajdowały. Aby wam pokazać, jak to rozumiem, naszkicuję przed wami pobieżnie w szerokich zarysach rozwój najlepszej sztuki na ziemi. Pierwszy jej brzask widziany w Egipcie; potęga jej opiera się na nieustannej kontemplacyi śmierci, oraz przyszłego sądu, jakiej oddawał się naród, którego panującą kastą byli kapłani, a drugą z rzędu wojownicy. Największe przez nich stworzone dzieła, to rzeźby ich króli, wyruszających na bitwy, lub przyjmujących hołd pokonanych armij. Powinniście także pamiętać jako o jednem z wielkich źródeł świetności narodu egipskiego, że kapłani zajmowali się nie tylko teologią. Teologia ich była podwaliną praktycznego rządu i prawa, tak, że nie tyle byli kapłanami, ile raczej sędziami religij-