Strona:PL K.F. Pasternak - Mayster Bartłomiey.djvu/080

Ta strona została uwierzytelniona.

dlał z podziwienia widząc wyskakującego ze stołu, ledwie dwudziestoletniego młodzieńca na miejscu starca, który natychmiast pobiegł do wielkiego Weneckiego źwierciadła wiszącego na ścienie, uśmiechnął się do siebie, skłonił się trzem majstrom i zawołał na sługę.
Sługa szukał pana oczyma, i dziwował się że go nie było.
— Kto mię wołał? zapytał hajduk — zdawało mi się żem słyszał głos pański.
— Ja, wołałem odpowiedział stary młodzieniec — ja twój pan.