Strona:PL Karol May - Jego Królewska Mość.djvu/88

Ta strona została uwierzytelniona.

kle śmiałe wyrachowania. Widać nie napróżno obecność wielkiego księcia była aż tak pilna. Przyjęto go jako wielce znaczącą osobę, przez co wpływy jego wzrosną. Cieszy mnie to również ze względu na ciebie. Wielki książę prosił, abym doń przybył. Skorzystam z tego i opowiem, jak ciebie, jego pupila, traktują tutaj. Jestem przekonany, że pomoże ci do otrzymania świetnej satysfakcji.
Hrabia umilkł, zaczął nasłuchiwać i podszedł do okna. Przed bramą stał powóz, ale nikt już w nim nie siedział. Po chwili rozległy się w korytarzu głosy i bez zameldowania otworzyły się drzwi. Ukazała się Roseta Sternau, z domu hrabianka Roseta de Rodriganda y Sevilla. Za nią stała piękna, choć już niemłoda dama.
— Moja droga córko! — zawołał radośnie hrabia. — Jakże możliwe, że widzę cię już znowu, tak rychło po rozstaniu?
Objęła go i pocałowała.
— Przybyłam, aby ci przyprowadzić nader miłego i pożądanego gościa, kochany ojcze. Spójrz i poznaj!
Wskazała na damę, która za nią stała. Hrabia zmierzył ją badawczo. Na jej pięknem obliczu wyrył się wyraz cichego, zrezygnowanego cierpienia, podobbnie jak na twarzy Rosety Sternau.
Wydawała się hrabiemu znajomą, a jednak potrząsnął głową i rzekł:
— Nie zmuszaj mnie, abym odgadywał. Nie zwlekaj z radosną nowiną.
— No dobrze — rzekła. — Ta pani to miss Amy Dryden.

82