Strona:PL Karol May - Klasztor Della Barbara.djvu/62

Ta strona została uwierzytelniona.


przyniesie Maksymiljan Austrjacki, lub któryś z przywódców, stojących zdala od naszych zasad, nie umiejący zaspokoić naszych żądań i wprowadzić w życie?
— Stanowczo nie.
— Dobrze. Zastanówmy się więc, czy istotnie niema już żadnych podstaw do nadziei. Jakie jest wasze zdanie o dalszej okupacji francuskiej?
— Francuzi będą musieli ustąpić.
— A co sądzicie o trwałości cesarstwa?
— Cesarstwo runie, skoro straci podporę — Francuzów.
— Cóż się potem stanie?
— Juarez dorwie się do władzy.
— Czegóż możemy się spodziewać po tym człowieku?
— Najbezwzqlędniejszej zemsty, najostrzejszego ucisku.
— Widzę, że jesteśmy w zgodzie. Musimy starać się, by nie doszło do tej ewentualności. Oto zadanie, które powinno pochłonąć wszystkie siły.
— Nie potrafimy go spełnić — rzekł starzec.
— Dlaczegóż? — zapytał Arrastro, uśmiechając się wyniośle i szyderczo.
— Czy chcemy i możemy powstrzymać Francuzów?
— Ani nam to w głowie!
— Czy wolno oddawać się błędnej nadziei; że Juarez zostanie naszym przyjacielem?
— O tem niema mowy. Czy wiecie, jakle ten człowiek niedawno rozpuścił o nas wieści? Oświadczył,

60