Strona:PL Klemens Junosza Donkiszot żydowski.djvu/127

Ta strona została uwierzytelniona.

— Chodź, Beniaminie, ztąd, chodź prędzej! — rzekł Senderił, zatykając uszy. — Uciekajmy, niech djabeł wejdzie w ojca-ojca-ojca tej bezecnicy, która dotychczas nie może zapomnieć owych stłuczonych jaj.




    wić to nieszczęsne „taten“ lub „mamen“ tem gorsza, bo odleglejszego pokolenia sięgająca krzywda. Przekleństwo rzeczone nabiera tem większej wagi, że żydzi mają wielką cześć dla zmarłych. Syn za zmarłego ojca odmawia specyalną modlitwę („a kadisz“) w rocznicę śmierci zapalają światło, cmentarz, nazywany przez nich „domem wiecznym“ (bejs ejłom) jest miejscem szanowanem i czczonem. Wobec tego, przekleństwo zwrócone do zmarłych, jest najcięższem przekleństwem, jakie można rzucić żydowi.
    W przystępie złości jednak, nie żałują go sobie nawzajem.