Strona:PL Klemens Junosza Donkiszot żydowski.djvu/128

Ta strona została uwierzytelniona.



VI.

Och! och! Płakać, wzdychać i jęczyć należy, czytając opisy o wielkich, sławnych, uczonych ludziach, którzy poświęcili dla drugich całe swoje życie, którzy dla świata właśnie zrobili ofiarę z dni swoich i lat — i uszczęśliwili ludzkość pożytecznemi rzeczami, do którzych doszli siłą swego rozumu
Świat, z natury swej jest głupi, podobny do dziecka, które żyje szczęśliwie i wesoło, trzymając się fartucha matki i nie odchodząc od niej ani na krok. Za całą naukę starczą mu bajki, które niańki, lub babki stare opowiadają mu, powtarzając toż samo sto razy na dzień. W tem świat, jak małe dziecko, widzi najwyższą mądrość i naukę, a innej nie chce znać. Kiedy zaś „belfer“ przychodzi go zabrać do