Strona:PL Konczyński - Ginąca Jerozolima.djvu/207

Ta strona została uwierzytelniona.
197
ŻYCZENIE KLEOPATRY.

ciętemi wargami odchyliła od niego twarz dumną.
— O cóżeś gniewna najdroższa? — pytał ją łagodnym, sennym głosem.
— Pamięć twoja krótka — szepnęła gniewnie — zapominasz, co wczoraj mówiłeś. Czy taką samą pamięcią i mnie pragniesz darzyć?
— Kleopatro! Kleopatro! — z uśmiechem przerwał jej Antonjusz — trzebaż ci większych dowodów mojej miłości? Czyż imperjum rzymskie nie leży odłogiem, a ja nie trawię miesięcy i lat całych w twojem boskiem łożu? O czemże takiem zapomniałem, co jest przyczyną twego czarownego gniewu! mów! na Minerwę klnę się, iż nie chciałem wyrządzić ci żadnej przykrości.