Strona:PL Konczyński - Ginąca Jerozolima.djvu/68

Ta strona została uwierzytelniona.
62
MISJA ANANA.

pod naciskiem wewnętrznego ognia, który buchnął ze źrenic jego.
— Z Tytusem! — wyrzucił słowo z krtani.
Tyran zadrżał. Błysk myśli, iż wódz rzymski może poledz z ręki żyda, porwanego wichrem Pana, oślepił go zupełnie.
Spojrzał prawie z pokorą na człowieka, który głosił rzecz tak straszną i tak wielką.
— I cóż chcesz, aby się stało? — zapytał go po chwili zmienionym głosem, udając, jakoby nie rozumiał jego słów poprzednich.
Wówczas ów przemówił, przymykając powieki i słuchając głosu wewnętrznego:
— Trzej tyranowie naszego miasta wezmą za wodza Pana zastępów.