Strona:PL Kraszewski - Starościna Bełzka.djvu/158

Ta strona została przepisana.

szłe chwalebne przed Bogiem i ludźmi postępki, godnym się stać takiego ojca synem (!). Jako zaś całą nadzieję uszczęśliwienia swego dalszego życia po Bogu pokłada w dobroci serca ojcowskiego, tak za szczęście zawsze sobie poczyta módz najpunktualniéj pełnić najmniejsze skinienia jego.
„Ekscept manifestu w konsystorzu spizkim uczynionego; odesłałem niedawno: nie wiem, czy doszedł. O tym drugim pamiętać będę, skoro miejsce się do tego trafi sposobne.
„Ponieważ zaś jeszcze przez jakiś czas tu mamy zabawić, chciałem sam jechać do Krystynopola dla usprawiedliwienia ustnie jwp. starosty i dla zawstydzenia tych, którzy niegodziwemi sposobami jwp. dręczyć i jw. starostę czernić nie przestają — jakoż dotychczas to uczynić gotów jestem, jeżeli w tém będzie wola pańska, na którą oczekuję. Jwp. generał już w to potrafi, że się wrócę bez siedzenia kontumacyi.
„Ścielę się do stop pańskich, jako najniższy podnożek. K. W. (Ks. Wolf).
Brühl przypisał się do tego listu po francuzku:
— „Pozwól jw. panie, abym skorzystał z miejsca, które mi w swym liście ks. Wolf zostawia, na usprawiedliwienie syna jego, bo nie zasłużył, abyś się jwp. gniewał na niego, ręczę zaś, że jest godzien twéj dobroci i serca. Sto przeciw jednemu stawić można, że bilecik, który kasztelanowa inowrocławska (zdaje się Teodorowa Moszczeńska) zapewnia, że czytała, jest podrobiony czy skomponowany, bo moralnie (sic) niepodobna wyrzucić biletu oknem w kontumacyi, w taki sposób, by go ktoś mógł podnieść. O. Wolf dostateczni? się wytłómaczył, i nie potrzebuję tego na nowo