Strona:PL Ksenofont Konopczyński Wspomnienia o Sokratesie.djvu/132

Ta strona została przepisana.
KSIĘGA III.

ROZDZIAŁ I.
Sokrates radzi młodzieńcowi, pragnącemu ubiegać się o godność dowódcy wojskowego, posiąść wprzód niezbędne w tym celu wiadomości.

Opowiem teraz o tem, jaką pomoc okazywał Sokrates ludziom, ubiegającym się o zaszczytne godności, budząc w nich szczere zajęcie się przedmiotem, stanowiącym cel ich dążeń.
Tak, słysząc raz, że przybył do Aten Dionysodor[1] i zapowiedział wykłady o strategii, rzekł Sokrates do jednego ze swych słuchaczów, w którym zauważył chęć uzyskania w kraju godności stratega[2]:

— Hańbą byłoby, młodzieńcze, chcieć pełnić obowiązki stratega w państwie, a nie starać się przyswoić sobie potrzebnej w tym celu wiedzy, chociaż jest to możebnem. Słusznie też taki człowiek daleko więcej zasługiwałby na karę publiczną, niż ten, coby podjął

  1. Pochodził z wyspy Chios.
  2. Tak nazywalisię dowódcy wojsk w Atenach, wybierani corocznie w liczbie 10.