Strona:PL Ksenofont Konopczyński Wspomnienia o Sokratesie.djvu/194

Ta strona została przepisana.
KSIĘGA IV.

ROZDZIAŁ I.
O potrzebie starannego wychowania i nauki, bez których przyrodzone zdolności i bogactwo, zamiast pożytku, szkodę raczej przynieść mogą.

Sokrates był tak dalece pożyteczny w każdej okoliczności i na wszelkie sposoby, że nawet człowiek miernych zdolności przy bliższem zastanowieniu się mógł dojść do przekonania, że nic nie ma pożyteczniejszego nad stosunek z Sokratesem i obcowanie z nim przy każdej okoliczności i wszędzie, gdzie się nadarzy po temu sposobność. Samo bowiem wspomnienie o Sokratesie, chociaż i nie był obecny, przynosiło niemały pożytek ludziom, przywykłym do obcowania z nim i uznającym jego zasady. Nawet, gdy żartował, był on tak samo użyteczny swoim towarzyszom, jak i wtedy, gdy rozprawiał poważnie. Nieraz np. mówił, że pała do kogoś miłością; widocznem było jednak, że celem skłonności jego byli nie ci, których natura pięknem obdarzyła ciałem, lecz ludzie, noszący w duszy swej zadatki cnoty. Odgadywał zaś Sokrates te dobre zadatki, gdy dostrzegał, że ktoś prędko przyswajał sobie przedmiot swych zajęć, że pamiętał to, czego się nauczył, i pożądał wszystkich