Strona:PL L Niemojowski Trójlistek.djvu/35

Ta strona została skorygowana.

Ludzie zaś pozbawieni takiego okrycia,
Muszą myśléć o sobie, chcąc strzedz swego życia.


LXI.
Roztropność w pracy.

Na piasku kreślił Tadzio zadane przykłady,
Staś je w kajet wpisywał — cóż na to powiecie?
Zawiał wiatr, znikły trudów Tadeuszka ślady,
Stanisława zaś praca została w kajecie.
Trzeba więc w każdym czasie sprawić się roztropnie:
Kto robi coś bezmyślnie, ten celu nie dopnie.


LXII.
Drzazga w paluszku.

Zaszła drzazga w paluszek malutkiéj Helence,
Niania mówi: „Ja wyjmę igiełką panience.”
„Nie chcę! nie dam!” wołała Helcia z wielkim krzykiem;
Spuchła ręka, a drzazgę wyjęto nożykiem.
Gdyby dziecię zbawiennéj słuchało przestrogi,
Palec by jéj nie opuchł — ból nie był tak srogi.


LXIII.
Czuwanie po nocy.

Choć goście długo siedzą na sali,
Wcześnie iść muszą do łóżek mali,