Strona:PL Lope de Vega - Komedye wybrane.djvu/240

Ta strona została przepisana.

Gdyż zgwałciłbym przyrzeczenie.
Zrobiłem, com przyobiecał!...
Niech ten, kto mnie obiecywał,
Jak ja dziś — swojego słowa
Zostanie téż niewolnikiem!...

Don Arias.

Gdy słowo zbawić cię może,
Szaleństwem jest to milczenie.

Don Sancho.

Kim jestem — wiem i to wiedząc
Zwyciężam właśnie milczeniem
Ku hańbie tego, co milczy.

Don Arias.

Królowi wszystko powtórzę.

Don Pedro.

O! działasz zbyt lekkomyślnie!...

Don Farfan.

Obrażasz władzę Sewilli!...
Twe życie wszak jest w jéj rękach,
Zacięży gniew jéj nad tobą.

(Alkadowie i Arias wychodzą).




SCENA  VI.
Don Sancho, Klaryndo.
Klaryndo.

I tak się narażasz, panie?...

Don Sancho.

Niech spadnie na moję głowę
I kara bożka i ludzka.
Klaryndo, już się zaczyna...
Czy słyszysz głuchy ten szelest,
Co prując powietrze leci
Z piorunem i błyskawicą?...
Ognisty wąż się przybliża,
By ciało moje opasać.

Klaryndo.

Straciłeś zmysły. (n. s.) Sprobujmy
Za jego podążać myślą.

Don Sancho.

Już płonę...