Strona:PL Maria Konopnicka - Na jagody.djvu/34

Ta strona została uwierzytelniona.


Imci pani Borówczyna
Niesie półmich wprost z komina,
przy niej służba nieustanna:
To ta panna, to ta panna...
Śmiech i wrzawa! Lecą głosy:
»A sio osy! A sio bąki!« —
A już trawy pełne rosy,
Już liliowe dzwonią dzwonki...
Z za gór kędyś i z za morza
Wieczorowa idzie zorza.