Strona:PL Marks - Pisma pomniejsze 2.djvu/12

Ta strona została przepisana.

kiedy proletaryjat paryski, mając przed oczyma szeroki widnokrąg, który się przed nim otworzył, zatopił się w poważnem rozstrząsaniu socyjalnych problematów, odwieczne siły społeczeń­stwa ugrupowały się, namyśliły i znalazły niespodziewaną pod­porę w masie narodu, we włościanach i drobnych mieszczanach, ci­snących się gromadnie na polityczną arenę, gdy runęła monarchija lipcowa.
Drugi okres od 4 maja 1848, do końca maja 1849 roku, jest okresem ukonstytuowania , założenia mieszczańskiej rzeczypospolitej. Bezpośrednio po dniach lutowych nietylko dynastyczna opozycyja zaskoczona została przez republikanów, a republikanie przez socyjalistów, ale cała Francyja przez Paryż. Zgromadzenie narodowe, które rozpoczęło swoje posiedzenia 4 maja 1848 r., reprezentowało naród, jako wybrane głosami narodu. Stanowiło ono żywy protest prze­ciwko postulatom dni lutowych i następstwa rewolucyi przykroić miało do mieszczańskiej miarki. Proletaryjat paryski, który pojął natychmiast charakter tego zgromadzenia narodowego, napróżno usiłował w kilka dni po rozpoczęciu jego posiedzeń 15 maja, gwałto­wnie zaprzeczyć jego istnieniu, rozwiązać takowe, rozbić na cząstki składowe organizm, z którego groźnie poglądał ku niemu reakcyjny duch narodu. Jak wiadomo, jedynym rozultatem 15 maja było usu­nięcie Blanqui’ego i jego towarzyszy, prawdziwych wodzów partyi politycznej z publicznej areny, na cały czas trwania rozpatrywanego przez nas okresu.
Po mieszczańskiej monarchii Ludwika Filipa nastąpić mogła tylko mieszczańska rzeczpospolita, t. j. jeżeli w imieniu króla panowała ograniczona cząstka burżuazyi, w imieniu narodu panować musiała cała burżuazyja. Żądania proletaryjatu paryskiego przedstawiono jako utopijne mrzonki, z któremi skończyć należy. Na to oświadczenie konstytującego zebrania narodowego, odpowiedział proletaryjat paryski powstaniem czerwcowem, najkolosalniejszem zdarzeniem w historyi europejskich wojen domowych. Rzeczpospolita mieszczańska zwycię­żyła. Po jej stronie stała arystokracyja finansowa, przemysłowa burżuazyja, stan średni, drobne mieszczaństwo, armija, Lumpenproletariat, zorganizowany jako gwardyja ruchoma, potęgi umysłowe, kle­chy i włościanie. Po stronie paryskiego proletaryjatu nie było ni­kogo. Stał on odosobniony. Przeszło 3,000 powstańców zamordowano po zwycięstwie, 15,000 było deportowanych bez wyroku. Po tej porażce proletaryjat ustępuje w głąb rewolucyjnej areny. Każdym ra­zem, gdy ruch się wzmacnia, usiłuje on wysunąć się naprzód, ale z coraz słabszem natężeniem sił i osiągając za każdym razem mniej­sze rezultaty. Jak tylko która z wyżej położonych klas społecznych buntować się poczyna, łączy się z nią i podziela w ten sposób wszelkie porażki, spotykające kolejno różne partyje. Wodzowie jego, odznaczający się na zgromadzeniach i w prasie, padają po kolei ofiarą sadów, a coraz bardziej dwuznaczne osobistości stają na czele proletaryjatu. Rzuca się on po części na doktrynerskie eksperymenta, banki zamienne i asocyjacyje robotni­cze, zrzekając się stopniowo przewrotu starego świa­ta, przewrotu, który uskutecznić zamierzał zapomocą własnych potężnych a radykalnych środków i usiłuje oswobodzić się za plecami społeczeństwa pry-