Strona:PL May Nad Rio de la Plata.djvu/507

Ta strona została skorygowana.
—   471   —

niedaleko wejścia, rozpatrzyłem się w sytuacyi. Za sobą miałem rancho, po prawej i lewej ręce ciągnęły się żywopłoty, a naprzeciw widniała z dala, jak czarna smuga, zewnętrzna ściana corralu. W rogach na lewo i na prawo znajdowały się wrota z belek, podobne do tych, przez które się tu dostałem. U tych właśnie wrót po stronie zewnętrznej stały straże; znajdujący się zaś nawprost mnie wysoki żywopłot kaktusowy nie był strzeżony wcale, gdyż nikomu prawdopodobnie nie przychodziło nawet do głowy, aby przez podobnie piekielny szaniec można się było wydostać z ogrodzenia.
Skierowałem się w tę stronę, a że ziemia była trochę wilgotna, więc kroki moje nie wydawały żadnego odgłosu; zresztą na zewnątrz, tak czy owak, nie można ich było dosłyszeć, gdyż corral zajmował spory obszar.
Przybywszy pod samo ogrodzenie kaktusowe, położyłem się na ziemi, nasłuchując czas jakiś bacznie, czy niema kogo nazewnątrz w pobliżu. Nie posłyszawszy jednak żadnego podejrzanego szmeru, zabrałem się do roboty. Przedewszystkiem trzeba było wyciąć w żywopłocie otwór tak wielki, aby przezeń można było przeprowadzić konia. Otwór ten jednak nie mógł być przebity na wylot, bo gdyby przypadkiem przechodził tamtędy który z żołnierzy, mógłby go natychmiast zauważyć i plany nasze zostałyby wykryte. Rzecz prosta, że wykrojenie takiego kawałka w grubej, gęsto zarośniętej a najeżonej cierniami i kolcami ścianie kaktusowego żywopłotu przedstawiało sztukę nielada. Ale że byłem z tem doskonale obeznany, więc rzecz, choć trudna, była dla mnie zupełnie możliwą do wykonania. Dobyłem tedy ostry swój, jak brzytwa, nóż, sporządzony specyalnie do tego rodzaju czynności, i przeciąłem żywopłot na całą jego grubość w kształt litery „U“. W ten sposób wielki płat w formie języka zwisał wolno w wyciętym otworze od górnej, nieprzeciętej listwy żywopłotu, i można go było z łatwością odchylić dla przejścia przez te prowizoryczne drzwi.