Strona:PL May Nad Rio de la Plata.djvu/521

Ta strona została skorygowana.
—   485   —

na ślad zbrodniarza, i gdybym posiadał ku temu zdolności, przedsięwziąłbym poszukiwania. Co zacząłem w tym kierunku, zawsze jakaś przeszkoda zniweczyła wszelkie moje wysiłki. Otóż zdaje mi się, że gdybyś pan znalazł się tam... Ale... co ja mówię?... to niemożliwe...
— Co?
— Najmądrzejszy nawet człowiek i najbardziej zdolny nie byłby w stanie wykryć mordercy po tylu latach, tem bardziej, że miejsce zbrodni znajduje się wśród dzikich, pustynnych okolic...
— Czy brat pański został tam pogrzebany?
— Tak.
— I za punkt wyjścia do wyśledzenia złoczyńcy uważa pan jego grób?
— Na szczęście, mam inny przedmiot, który mógłby dopomóc w poszukiwaniach, a mianowicie butelkę, zawierającą jakieś sznurki, którą morderca tam zakopał.
— Sznurki, mówisz pan? Może to są tak zwane kipus peruwiańskie? Jeżeli tak, to proszę mi opowiedzieć wszystko dokładnie, i to we własnym swoim interesie.
Mimowoli przyszedł mi na myśl ów sendador, o którym mówił mi Monteso, a którego podejrzewałem o zbrodnię. Przypomniałem sobie, że, według opowiadania Montesa, miał on jakieś rysunki, ale o kipus nic yerbaterowi nie wspominał, i domyślałem się, że musiał je ukryć starannie, aby się nie dostały w obce ręce i aby ktoś, odcyfrowawszy je, nie odnalazł ukrytych skarbów.
Posłyszawszy teraz od Gomarry o owych sznurkach, zainteresowałem się sprawą, i Indyanin poznał to widocznie, gdyż rzekł:
— Widzę, że sprawa ta interesuje pana.
— Bo wspomniał pan o przedmiotach, o których wiem cośkolwiek...
— Umie pan może odcyfrować węzły na tych sznurkach?