Strona:PL Miriam - U poetów.djvu/178

Ta strona została przepisana.

À vous, — vous la beauté, la fraicheur et la grâce...



Ropucha.
Dedykacya.

Tobie — piękności, gracyo, świeżości wabiąca —
Niosę skromnie garść wierszy tej skromnej piosenki.
Opiewam odrzuconych, których świat odtrąca.
Bo śpiew ich mi powiedział, jakie cierpią męki.

Śpiewam brzydoty, bo ich współczuję żałobie,
Bo ich piosnka przemawia do mojego serca;
Bo czułem często, czułem i na samym sobie,
Jak zranić może śmieszkiem powabny szyderca.

Śpiewam tu miłość śmieszną, lecz pełną męczeństwa,
Sen wydziedziczonego z ziemskich szczęśliwości,
A niosę pieśń, wiedziony duchem przeciwieństwa,
Tobie — świeżości, gracyo, czarowna piękności.


Daleko, za lucerny łączką, jeszcze daléj,
Za strumykiem o szklanej, lecz bez blasku fali,
Który szemrząc wygładza okrągłe kamyki;
Śród pólka, gdzie zmrok błędne rozsiewa ogniki,
Śpi bagno ciche, gładkie, na dnie pełnem błota.
Lepka, słonawa piana frędzlę swoją mota,
Zieloną, aksamitną, wzdłuż grząskich wybrzeży;
W powietrzu ostry wyziew jak mgła gęsta leży,