Strona:PL Morawski Cesarz Tyberjusz.djvu/41

Ta strona została uwierzytelniona.
37

Po śmierci Augusta, zaprzysięga on wojsko i urzędników na swoje imię; tam, gdzie rozkaz wystarczał, rozkazuje stanowczo, bo się do tego w obozach przyzwyczaił. Inaczej zupełnie występuje w senacie. Tu mówi o swej nieudolności, wzbrania się przed nakładaniem na niego zbyt gniotącego ciężaru, wspomina, żeby go należało na różne barki rozłożyć, napomyka więc o podziale władzy. Tyberjusz był głową o krętych ścieżkach, tak że trudno często zbadać i wyśledzić te przepastne krainy jego myśli. Że nie myślał poważnie o usunięciu się od tronu, można być pewnym, a ci niezawodnie trafili w sedno rzeczy, którzy przypuszczają, że Tyberjusz swem wahaniem się zamierzał wywołać w łonie senatu jakąś manifestację, któraby go cesarzem uznała stanowczo i wolę Augusta stwierdziła i ulegalizowała. Kiedy mu przypadło z postanowienia Augusta razem z tem ciałem rządzić, życzył on sobie jakiegoś hołdu wstępnego, któryby mu grunt pod nogami ustalił. Ale senat, który przed biciem pokłonów w pojedynczych przypadkach się nie wzdrygał, nie odgadł teraz, czy nie chciał odgadnąć myśli Cezara i uchylił się od wszelkiej zbiorowej demonstracji.
Natura energiczniejsza byłaby z pewnością stanowczym czynem rozcięła trudności, stokroć większe dla człowieka zamkniętego, pełnego niezaufania i goryczy dla ludzi. Tyberjusz jednak nie był naturą, stworzoną do zamachu stanu. Postanowił więc przyjąć położenie, jakie było, i łamać się z życiem i trudnościami, na których doraźne przełamanie ani siły, ani woli mu nie starczyło.
Straszyć go to musiało tembardziej, im wyżej pojmował zadanie i stanowisko panującego. Bo to przyznać mu trzeba, że pod tym względem miał wyobrażenia, wyprzedzające swój wiek i całą niemal starożytność. Na wstępnem posiedzeniu senatu wyraził się, że przykrą i ciężką służbę na jego barki wkładają; póź-