Strona:PL Morawski Cesarz Tyberjusz.djvu/71

Ta strona została uwierzytelniona.
67

Ten sam Tertuljan donosi nam na innem miejscu[1], że cesarz Tyberjusz, posłyszawszy o cudach i działaniu Jezusa w Judei, wniósł tę sprawę przed senat rzymski, żądając obrad i głosowania. Kiedy senat rzecz odrzucił, miał cesarz pozostać przy swojem zdaniu, grożąc zemstą tym, co na chrześcjan oskarżenia miotali. Zkąd Tertuljan tę wiadomość zaczerpnął, nie wiemy. Gdyby ona była prawdziwą, świadczyłaby, że w tej duszy, wątpiącej o bogach i ludziach, rozbudziło się może jakieś pragnienie nowego światła, którego brzaski biły właśnie od Wschodu. To wspomnienie jednak Tertuljana tak jest ogólnikowe, tak odosobnione, że niczego na niem oprzeć ani budować nie możemy.
Ale czego wyraźnie historja nie poświadcza, to chwyciła w swą rękę legenda, legenda litościwa, która, jak prawdziwa samarytanka schyla się do ofiar losu, lub nawet win własnych, zaściela Gemonje historji różami i cudem. Zbawiła ona Piłata, żonę jego ogłosiła za świętą[2], ulitowała się także smutków i cierpienia Tyberjusza.

Ta legenda opowiada nam tedy, że cesarz, już schorzały i wrzodami okryty, nie widząc znikąd ratunku, posłyszał, że w Jerozolimie żyje lekarz sławny nazwiskiem Jezus, który wszelkie choroby słowem jedynie leczy i uśmierza. Posyła on więc tamże dworzanina swego Welozjana z poleceniem do Piłata, aby prokurator Judei lekarza owego natychmiast wysłał do Rzymu. Piłata wystraszyło nadzwyczaj to orędzie; wyznaje on ze drżeniem, że Jezus za jego przyczyną właśnie został straconym. Poseł tedy wraca z niczem do swojej

  1. Tertullianus: «Apologeticum», c. V.
  2. Grecki kościół czci ją jako świętą. Por. «Pontius Pilatus», v. G. A. Müller. Stuttgart 1888, str. 6.