Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/322

Ta strona została przepisana.


Klara zarumieniła się i była tem widocznie uszczęśliwiona, ponieważ zdaje mi się, że aż do tej pory obawiała się Elleny. Co do mnie, to poprostu odmłodniałem i dziwne nadzieje młodości mieszały się z rozkoszą teraźniejszości, niszcząc ją niemal i dodając do niej jakby przymieszkę bólu.
Gdyśmy mijali krótkie i wijące się odcinki szybko zwężającego się strumienia wody, Ellen rzekła:
— Jakże miłą jest ta mała rzeczka dla mnie, przywykłej do dużej masy wody; zdaje mi się, jak gdybyśmy musieli stanąć na końcu każdego zakrętu. Zanim dojadę do domu tego wieczora, to mam nadzieję przekonać się, jak małym krajem jest Anglia, skoro tak prędko mogliśmy dotrzeć do końca jej największej rzeki.
— Nie jest ona wielka — rzekłem — ale jest ładna.
— Zapewne — odparła — a czy nie uważasz pan że trudno wyobrazić sobie czasy, w których ten mały kraj traktowany był przez swój lud, jak gdyby to była szpetna, charakteru pozbawiona pustynia, bez piękności, godnej strzeżenia, bez coraz świeżych przyjemności z powrotem każdej pory roku, bez zmiennej pogody, bez różnych właściwości gruntu i tak dalej? Jak ludzie mogli być tak okrutni względem siebie samych?
— Jakoteż względem siebie nawzajem? zauwa-