Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/98

Ta strona została przepisana.


— Otwarcie mówię, kochany Gościu, że mi uczynisz wielką przysługę, jeżeli przybyłeś po to, żeby wprawić w ruch mój stary język. Zamiłowanie do gadania wcale mnie jeszcze nie opuściło, albo raczej ciągle się zwiększa; i jakkolwiek bardzo jest miło widzieć tych młodych, ruszających się i bawiących tak poważnie, jak gdyby los całego świata zawisł od ich całusów, (co zresztą jest do pewnego stopnia prawdą), to jednak wątpię, żeby moje opowiadanie o przeszłości miało ich mocno interesować...
Ostatnie zbiory, ostatnie niemowlę, ostatnia rzeźba na targu znajdująca się, wystarczy im za całą historyę. Gdym był chłopcem, wszystko miało się bodaj inaczej, ponieważ nie byliśmy tak pewni pokoju i nieustannego dostatku, jak to jest obecnie — ba, ba! Zanim pozwolę panu pytać mnie, niech mi wolno będzie zapytać pana. Czy mam uważać pana za badacza, który wie nie wiele o naszym nowoczesnym trybie życia, czy też za takiego, co to przybywa z jakiegoś miejsca, gdzie już same podstawy życia są różne od naszych, — czy wiesz pan o nas cokolwiek, czyli też zgoła nic?
Patrzył na mnie bystro i z rosnącem zdziwieniem w miarę tego, jak mówił; ja zaś odparłem cichym głosem:
— Znam tyle tylko waszego nowoczesnego życia, ile mogłem schwytać przy pomocy oczu po drodze z Hammersmith tutaj, i przez stawianie