Strona:PL Morzkowska Wśród kąkolu.djvu/38

Ta strona została uwierzytelniona.

Innym razem byłaby mu niezawodnie czyniła wymówki ale teraz nie śmiała ust otworzyć. Prawda, że Hart zachowywał się z żoną zupełnie inaczéj, dopóki Pifke poręczał jego weksle, wówczas nie sprzeciwiał jéj się w niczém, o nic nigdy nie pytał i nie czuł obrazy swego oficerskiego honoru.
Hart nie domyślał się wcale, że piękna jego żona była zręcznym ajentem Pifkego, któremu donosiła o każdym złym lub dobrym interesie męża, pokazywała księgi kasowe i tym sposobem ostrzegała potentata, że mąż jest zachwiany i wkrótce może zbankrutować.
Pifke, dzięki tym wskazówkom, zerwał stosunki finansowe z Hartem, odmówił mu kredytu i poręczenia, lecz miał na oku jego interes, aby w danéj chwili jaknajtaniéj go kupić lub zagarnąć.
Za te przysługi pani Hart była wynagradzana hojnie: wszystko co na niéj szeleściło i świeciło się było za pieniądze Pifkego.
O tym podstępie handlowym nikt nie wiedział; Hart przypuszczał, że to jedynie wdzięki jego żony są magnesem na kieszeń Pifkego i z tego magnesu, w każdym krytycznym wypadku, chciał korzystać, powołując się na obrazę swego oficerskiego honoru.




Fabryka Holzbergów pod firmą Julius Holzberg und Söhne, choć mniejsza od fabryki Pifkego, szła dobrze i rozwijała się ciągle, jednak właściciele jéj nie mieli pańskich gustów i próżności swego sąsiada. Dom ich był domem niemieckich mieszczan z całą ciasnotą horyzontów, groszową oszczędnością i niczém nie maskowaną żądzą zysku.
Stary Holzberg, dokonawszy jakiegoś szczęśliwego obrotu, uległ zwyczajowi: zbudował dom z wielkim salonem, przeznaczonym na przyjęcia, umeblował go podług mody, kazał wywoskować podłogę i zawiesić firanki; złocone meble obleczono pokrowcami, lampom, żyrandolom, zwierciadłom sprawiono muślinowe zasłony i salon zamknięto na klucz starannie; tylko raz na tydzień, w sobotę, otwierano go w obecności saméj pani, która, przypasawszy fartuch, przewodniczyła służbie przy wietrzeniu, trzepaniu, okurzaniu.