Strona:PL Owidiusz - Przemiany.djvu/219

Ta strona została przepisana.

Dziad mój Eak słuszności trudni się wymiarem
Tam, gdzie Syzyf upada pod skały ciężarem;
Eaka Jowisz uznał za jedno z swych dzieci,
W taki sposób jest Ajaks od Jowisza trzeci.
Ale ja tych zaszczytów nigdybym nie liczył,
Gdybym ich z Achillesem[1] wspólnie nie dziedziczył.
Brat, chcę brata spuścizny: ty, Syzyfa synu,
Ze zdrady, z podstępnego podobny mu czynu,
Przecz się pod Eacydy podszywasz, człek cudzy?[2]
Żem pierwszy na bój ruszył, nie zmuszon, jak drudzy,
Za toż macie mi, wodze, zaprzeć oręż bratni?
Czyliż ten u was lepszy, co poszedł ostatni?
Kto zmyślonem szaleństwem od wyprawy stronił?
Aż ten fałsz na swą zgubę Palamed odsłonił,
Aż unikaną zbroją trwożną pierś mu odział!
Żadnej nie chciał, najlepszą otrzyma dziś w podział?
A ja bez czci zostanę, że w każdej potrzebie,
W każdem niebezpieczeństwie daję przykład z siebie?
Bodaj był wiarę zyskał lub miał szał prawdziwy,
Bodaj zbrodni podżegacz na frygijskie niwy
Nigdy z nami nie wysiadł! Nie byłbyś nikczemnie,
Mężny synu Peanta[3], opuszczon na Lemnie,

  1. Ojcowie Ajaksa i Achillesa, Telamon i Peleus, byli sobie braćmi.
  2. Wedle późniejszego podania jest Ulikses właściwie synem Syzyfa, a tylko pasierbem Laertesa, a więc zgoła obcym rodowi Eacydów; jako syn Laertesa jednak jest przez dziada Arcesjosa prawnukiem Jowisza, podobnie jak Ajaks.
  3. »Syn Peanta« — Filoktet, posiadacz łuku i strzał Herkulesa, bez których wedle wyroczni nie mogła być zdobyta Troja, został jeszcze w drodze ukąszony przez żmiję i za radą Uliksesa porzucony na Lemnie, gdyż towarzysze nie mogli znieść przykrej woni, dobywającej się z rany, a z powodu jęków nie mogli spełniać świętych obrzędów. Dopiero w 10-ym roku wojny udało się Uliksesowi w towarzystwie Dyomeda sprowadzić Filokteta pod Troję.