Strona:PL Owidiusz - Przemiany.djvu/279

Ta strona została przepisana.

Widzi potomka dzieła i czoło ugina,
Rad, że wyższość należy wielkim czynom syna.
Wyższym siebie nad ojca syn głosić zabrania;
Lecz sława niepodległa nie zna przykazania.
W tem jedynie zdarzeniu słuchać go nie rada,
Niechętnego wbrew woli nad ojca przekłada.
Tak Agamemnon w sławie prześcignął Atreja,
Tak Tezej Egeusza, Achilles Peleja.
Wreszcie, bym stosowniejszych porównań nie skąpił,
Tak Saturn Jowiszowi wyższości ustąpił,
A jeśli Jowisz włada trójświatem[1] poddanem,
August ziemią: tak każdy jest ojcem i panem.
A wy, bóstwa, Eneja towarzysze stali,
Którzyście z nim i ognie i miecze przetrwali,
I wy, coście cześć boską zyskali szczęśliwie,
Ojcze Rzymu Kwirynie[2], Kwiryna Gradywie!
Westo, Febie, co zamku Cezara bronicie,
Ty, Jowiszu, władnący na Tarpei szczycie![3]
Błagam was i was, których przyzywać się godzi,
Niech ten dzień po mym zgonie leniwie nadchodzi,
Gdy August świat opuści i niebo posiędzie,
Gdy daleki od ziemi, modłów słuchać będzie.

Dzieło oto skończyłem. Gniew bogów, płomienie,
Żelazo go nie zniszczy, ni wieków zaćmienie.

  1. »Trójświat« — niebo, morze, podziemie. Niebem rządzi Jowisz sam, morzem i podziemiem przez swych braci Neptuna i Plutona.
  2. Romulusa czczono pod imieniem Kwiryna.
  3. T. j. mający swą świątynię na Kapitolu.