Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.2.djvu/232

Ta strona została uwierzytelniona.

miotów nie pochodziły z rąk kobiecych. Czyjémże dziełem są wszystkie koronki, tak podziwiane przez cały świat? mnóstwo przedmiotów galanteryjnych, hafty częściowe i gobeliny, wyroby porcelanowe, jedwabne, tkackie, stroje kobiece i t. d. We wszystkiem tém albo wyłącznie, albo pół na pół widzimy rękę kobiécą. Trudno zaprzeczyć, że stan robotniczy ma bez porównania więcéj przedstawicielek w pierwszém lepszém fabryczném społeczeństwie w Europie, niż w Ameryce. Ale zresztą udział ten w przemyśle nie może być policzony na karb emancypacyi. W Europie jednakże znajdujemy kobiéty służące po biurach telegraficznych i pocztowych, w kassach rządowych i prywatnych: tu tego niéma prawie nigdzie. Liczba kobiét zecerek w Europie także jest większą. Słowem, nigdzie nie spotykam tu takiego udziału kobiét w obowiązkach męzkich, któryby zasługiwał na ów rozgłos i na owe pojęcie o emancypacyi w Ameryce, jakie co krok napotykamy u nas w książkach poświęconych sprawie kobiecéj i w ulotnych artykulikach dziennikarskich i broszurowych zatytułowanych: „Słówko w sprawie kobiecéj,“ „Kilka słów,“ „Jeszcze słówko,“ albo w rozmaitych „Ziarnkach społecznych,“ których, mówiąc nawiasem, nikt dziobać nie chce.
Pozostaje więc nauczycielstwo, nauczycielstwo, i nic więcéj. Udział to wprawdzie co się nazywa: wielmożny, ale nie wypłynął on z ruchu emancypacyjnego i prawie za emancypacyą tak określoną, jak określiłem ją wyżej, uważany być nie może. Zresztą, gdybyśmy nawet i poczytali go za objaw emancypacyi, jest to dopiéro jeden zawód, jeden kierunek, pierwszy krok,