Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.4.djvu/259

Ta strona została uwierzytelniona.
—  253  —

ciał. Dosyć o tem. Dużo pan malował w ostatnich czasach?

Leon

Nic innego nigdy nie robię: rozmyślam i maluję. Wprawdzie dotąd nie wymyśliłem nic, a wymalowałem niewiele. Ale to nie z mojej winy. Lepiej zechciej mi pani łaskawie i otwarcie powiedzieć, dlaczego mnie wezwałaś?

Jadwiga

Przyjdzie to samo z siebie. Na razie powinna mnie wytłumaczyć choćby ciekawość widzenia wielkiego człowieka. Wymalowałeś pan tyle, że dziś imię jego znane jest w całej Europie.

Leon

Posądzisz mnie pani o zarozumiałość, ale doprawdy mniemam, że nie byłem pierwszym lepszym pionkiem na szachownicy salonowej i ot! dlatego może przez dwa lata myślałem i nie mogłem zrozumieć, czemu zabito mnie i odrzucono na bok, jak zwyczajnego pionka.

Jadwiga

Panie Leonie!... a nasza umowa?...

Leon

To historya opowiadana przedmiotowo, jakby przez osobę trzecią. Czyniąc zadość drugiemu warunkowi umowy: otwartości — dodaję, że przyzwyczaiłem się już do mojej taczki.

Jadwiga

Nie wspominajmy o tem.