Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.4.djvu/268

Ta strona została uwierzytelniona.
Jadwiga

Mnie się zaś zdawało, że pan powinieneś o tem wiedzieć. Proszę być pewnym, że z nikim innym nie mówiłabym tak otwarcie, ale myśmy tacy starzy znajomi. Zresztą nie narzekam. Otaczam się młodzieżą, która udaje, że się kocha we mnie. Niema w tem za grosz treści, kłamią, aż uszy więdną, ale forma prześliczna, bo to wszystko ludzie dobrze wychowani. Bywa także u mnie hrabia Skórzewski, o którym pan musiał słyszeć. Polecam go panu, jako model na Adonisa. Cha! cha! nie poznałbyś pan „polnego kwiatka z Kalinowic“...

Leon

Tak jest: nie poznałbym.

Jadwiga

Ha! ale życie się toczy.

Leon

Na żarty...

Jadwiga

Z których nie zawsze się śmiać chce. Gdyby to nie był taki wiek sceptyczny, wydawałabym się sobie zdziczałą, romantyczną naturą, pragnącą zagłuszyć jakąś rozpacz. Ale czasy romantyczne minęły, więc naprawdę pragnę tylko zapełnić wielkie nic. Odwijam i ja mój kłębek, choć nie zawsze z pociechą. Czasem wydaje się sobie tak lichą, czczą i nędzną, że biegnę, ot tam, do klęcznika, który mam po matce, wypłaczę się, wymodlę — a potem znowu śmieję się i z płaczu i z modli-