Strona:PL Poezye Karola Antoniewicza tom II.djvu/062

Ta strona została uwierzytelniona.
MŁODZIENIEC.


Lonely my heart and rugged was my way
Yet often pluck ’d I as I past along
The wild and simple flower of poesy.

SOUTHEY.


L

Lecz jakże próżne są wszystkie nadzieje!
A czas okrutny nie długo nam sprzyja,
I wiosna życia i szczęście nas mija,
Gdy ostra burza słabą łódź zachwieje.

Słońce gorące w obłoki się wzbija,
Tknięty płomieniem kwiat smutnie więdnieje;
Młodzieniec stoi, patrzy, drży, truchleje,
Gdy tak odmiennie świat mu się rozwija.