Strona:PL Roger - Pieśni Ludu Polskiego w Górnym Szląsku.djvu/108

Ta strona została uwierzytelniona.
— 107 —



lVarA = \lyricmode { cie -- szon by -- wał, i na spa -- cer z_nią cho -- dzo -- wał; i te -- ra -- zem o -- pusz -- czo -- ny i za -- smu -- co -- ny. }

sVarA = { d4 d8([c]) \stemDown b([a]) \stemNeutral g r | g4 c c c | d d8([c]) \stemDown b([a]) \stemNeutral g r | c4. b8 a4 g | a4. g8 f4 e | f d g g | c, r r2 \bar "|." s }

\paper { #(set-paper-size "a4")
 oddHeaderMarkup = "" evenHeaderMarkup = "" }
\header { tagline = ##f }
\version "2.18.2"
\score {
\midi {  }
\layout { line-width = #140
indent = 0\cm}
\relative c'' {
\time 4/4
\override Staff.TimeSignature #'transparent = ##t
\set Staff.midiInstrument = #"flute"
\key c \major
\autoBeamOff \sVarA
}
\addlyrics { \lVarA } }

Ach biada mnie przesmutnemu,
Cóż ja począć mam?
Miłowałem jedną pannę,
Tę opuścić mam;
Od któréjm pocieszon bywał,
I na spacér z nią chodzował;
I terazem opuszczony
I zasmucony!

Moje mili rodzicowie,
O to was proszę,
Do nóg waszych jedną prośbę
Biedny przynoszę:
Żebyście mi nie bronili,
Waszę córkę dozwolili
Miłować ją na potomnie,
Miłować wiecznie!

Wstań, młodzieńcze, od nóg naszych,
A nas nie turbuj;
Mówimy ci, naszéj córki
Więcéj nie żałuj;
Gdybyś żądał co inszego
Gotowiśmy są do tego,
Tylko córki nie możemy,
Szczérze mówimy.

Jednak ja was jeszcze proszę
Z serca prawego,
Iżebym się mógł dowiedzieć
Słówka stałego.
Jeźli córkę swą mi dacie,
Już was proszę obiecajcie,
Bo mi się zdaje że zginę,
Kiedy ją minę.

Nie proś nas, młodzieńcze, więcéj,
Bobyś nas gniewał;
Już nie będziesz naszéj córki
Więcéj miłował.
Rozstańże się z naszą córką,
Podziękujcie sobie ręką,
Bo przestanie, i nie będzie
Więcéj twą miłą.

Rozpuknij się, moje serce,
Na taką żałość,
Gdy się teraz musi złamać
Ta wielka miłość.
Żalu mój srogi, cóż pocznę,
Iż człowiek ubogie serce
Kruszy i tę jedność łamać,
O żalu srogi!


W powiecie Kozielskim tę zwrotkę tak śpiewają:

Rozpuknij się serce moje
Na taką żałość,
Gdy się teraz musi złamać
Ta wielka miłość.
Chociaż proszę niby żebrak,
Nie słyszę pociechy jednak,
Tylko same zasmucenie,
Cóż za kamienie?

i dodają jeszcze następujące wiersze:

Odstąp, kochanku, ode mnie,
Nie rób trudności,
Nie rań serca mnie strapionéj,
Nie czyń ciężkości!
Już się miłość zakończyła,
Ojciec, matka zabroniła,
Toćmy się mieć nie możemy,
Choć tego chcemy.

Daremne twe żałowanie,
Miły młodzieńcze,
Miłość wasza uszła jak dzień,
Gdy zajdzie słońce,
A nastanie noc na ciemność; —
Tak téż teraz waszą miłość.
Toć wy się mieć nie możecie,
Choć tego chcecie.

Bez prawa po nocy biały
Dzień następuje; —
A dla mnie się téż panienka
Inna gotuje.
Choć nie wasza córka będzie,
Dla mnie dziewuch pełno wszędzie,
Alebym był waszą wolał,
Bom ją miłował.