Kiejchmy się łączyli
Obachmy płakali,
Obachmy se białą chustką
Oczka ucierali.
Prędzéj się rozłączy
Wodziczka z piaseczkiem,
Niżeli ja się rozłączę
Z moim kochaneczkiem.
Prędzéj się rozłączą
Drobne rybki z wodą,
Niżeli ja się rozłączę,
Kochaneczko, z tobą.
Prędzéj się rozłączy
Wodziczka z kamieniem,
Niżeli ja się rozłączę
Ze swém pocieszeniem.
Kochanie, kochanie,
Cóż ty pomyślała,
Iże się ty łączyć chcesz,
A mnie ty opuścić chcesz,
A ja muszę płakać?
Któż wie, jak me serce
Od żalu świegoce?
O Boże, mój Boże!
Któż mi co pomoże?
Tybyś mi pomogła,
Moja kochaneczko,
Gdybyś do mnie mówiła
Jedno stałe słoweczko
Ze serca tak szczérego;
Toćby rozweseliło
To moje serce krwawe.
Gdy my społem stali,
Społem rozmawiali, —
Wesoło spominam sobie,
Ma kochanko o tobie.
O już nadchodzi ta chwila rozestania,
Która nas na zawsze ma rozłączyć z sobą;
Może ostatnie są te pożegnania,
Może ostatni raz mówimy z sobą.