Strona:PL Roger - Pieśni Ludu Polskiego w Górnym Szląsku.djvu/260

Ta strona została uwierzytelniona.
— 259 —



lVarA = \lyricmode { gdzie cze -- ka -- jąc Fi -- lo -- na
u -- snę -- ła snem zmo -- rzo -- na. La la - - - - - - - - - la. }

sVarA = { g4 b8 b4 b8     |
    b4 a8 a4 r8     |
    g4 g8 b [a] g      |
    g4 fis8 fis4 r8      |
    e4 e8 g [(fis)] e     |
    d4 fis8 a [fis d]      |
    e4 e8 a [g e]     |
    d8 [fis a] d,4 r8 
\bar "|." }

\paper { #(set-paper-size "a4")
 oddHeaderMarkup = "" evenHeaderMarkup = "" }
\header { tagline = ##f }
\version "2.18.2"
\score {
\midi { \tempo 4 = 100 }
\layout { line-width = #140
indent = 0\cm}
\relative d' {
\set Staff.midiInstrument = "flute"
\key d \major
\time 6/8
\autoBeamOff \sVarA
}
\addlyrics { \lVarA
} }

Poszła Filis do ogrodu,
Matka nie wiedząc powodu,
Gdzie czekając Filona
Usnęła snem zmorzona.

Matka tam z cicha nadchodzi,
Jeźli Filis sama chodzi,
Aż ją śpiącą znajduje,
Ściska, pieści, całuje.

Filis nagle przebudzona
Ściska mamę za Filona:
Ach Filonie, cóż robisz,
Że tak późno nadchodzisz?

Doświadczywszy zbrodni tyle,
Rzekła matka do swéj File:
Aż na wieczne czasy
Dam cię w klasztorne tarasy.

Trudno mieć córkę w karności,
Kiedy już pełna miłości:
Choćbyś mi drzwi zamknęła,
Oknembym się wymknęła.

Kto chce kochać, to niech skrycie,
Trza ostróżną być kobiecie,
Trzeba z Filis przykład brać,
Kto chce kochać, nie trza spać.




532.
z p. Rybnickiego.

W lesie, w lesie przy chodniczku,
Zbierała jabłuszka do fartuszka;
Chłopcy jéj ich wydzierali,
Aż jéj fartuszek potargali.

Jabłuszek mi nie wydzierajcie,
Mego fartuszka nie targajcie,
Bo mój fartuszek kartunowy,
Dzisiaj jest rok, jak był nowy.




533.
z Cieszyna.

Jakech do was chodzował,
To tam pies na mnie szczekował;
Dawałech mu z kapsy skórki,
By mię puścił do komórki.

Jakech się do komórki dostał,
Waszę ceręm se pogłaskał.
Wasza cera bardzo pyszna,
Ani na dwór za mną nie wyszła.

Narobiliście na mnie plotek,
Iż mam dziewięć dziéwczątek,
A ja nie mam tylko jednę,
Ta jest piękna, tę se wezmę.




534.
z p. Rybnickiego.

Judyto, Judyto, pójdziesz do kościoła?
Nie pójdę, nie pójdę, bom ja była wczora.

Judyto, Judyto, pójdziesz do kościoła?
Nie pójdę, nie pójdę, bo mnie boli głowa.

Judyto, Judyto, pójdziesz do karczmiczki?
Poczekaj, poczekaj, obuję tylko trzewiczki.