Strona:PL Sofokles - Antygona (Kaszewski).djvu/32

Ta strona została skorygowana.

Milczeniem kryjąc zamiar niewzruszony,
Jeszczebyś w większej była mi ohydzie.


Ismena.

Ej! zbyt gorąca ima cię odwaga        90
Ku rzeczy, która zimnej krwi wymaga.


Antygona.

Ale tych zjednam, o których mi idzie[1].


Ismena.

Jeśli-ć się uda zbyt śmiałe wyzwanie.


Antygona.

W tedy dam pokój, gdy mi sił nie stanie.


Ismena.

W niepodobieństwach, i początek błędem.        95


Antygona.

Przestań, bo ciebie znienawidzę gorzej;
Cień brata słusznie na ciebie się sroży.
Co bądź, ja pójdę mym zuchwałym pędem:
Los może rzucić mną najniełaskawiej,
Ale mnie pięknej śmierci nie pozbawi.        100


Ismena.

Więc czyń, jak myślisz, kiedy chcesz koniecznie:
Może ty błądzisz, lecz kochasz statecznie,

(Odchodzą).




PARODOS.


Chór.
(Strofa I).

O! promieniu słońca, ty,
Któryś dziś rozświecił nam
Ponad siedm tebańskich bram
Najpiękniejszy z pięknych dni:
Złote oko dnia! twój bieg        5
Złotem barwi Dyrki brzeg[2].
Za twą sprawą to się stało,
Że pośpiesznie ów potężny
Pierzchnął od nas wróg orężny.
Mąż osłonion tarczą białą[3].        10

  1. „tych zjednam, o których mi idzie“ tj. bogów podziemnych opiekujących się zmarłymi.
  2. „Dyrki brzeg“. Dirke (po łacinie: Dirce) jest to sławne w mitologii źródło pod Tebami. Leżało ono na zachód od miasta lecz Sofokles użył swobody poetyckiej, każąc się w niem przeglądać wschodzącemu słońcu.
  3. „mąż osłonion tarczą białą“ — Adrastos, król Argos, którego syn Edypa, Polinik, po śmierci ojca wezwał przeciw bratu Eteoklesowi, dla zdobycia sobie tronu tebańskiego. Adrastos jest tu uosobieniem całego wojska Argijczyków.