Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/125

Ta strona została przepisana.
TEUKROS.

Wynoś się zaraz, bo razi me uszy
Słuchać człowieka o marnej wskroś duszy.

CHÓR.

       1163—1167 O będzie z tego spór wielki i długi!
Więc spiesz się Teukrze i dołóż twej chęci,
Za głębią obejrz się wszędzie,
Gdzie grób posępny ten zmarły posiędzie
Ku ludzi wiecznej pamięci.

TEUKROS.

Ot! w samą porę zbliżają się tutaj
Synek Ajaxa i tegoż małżonka,
       1170 Gdy ja zamyślam zmarłego pochować.
Synu przystępuj i blizko stanąwszy
Tknij się nabożnie twojego rodzica
I skłoń się kornie, trzymając w twem ręku
Matki i moich i własny pęk włosów
       1175 Jako ofiarę błagalną. A gdyby
Kto ze żołnierzy odrywał cię gwałtem,
Niechby on kraju, pogrzebu nie zaznał,
Niechajby zginął z wszem rodem doszczętnie,
Tak, jak tych włosów splot teraz odcinam. —
       1180 Imaj się dziecię, strzeż, nie daj się ruszyć,
Zgiąwszy kolana obejmij zmarłego.
Wy zaś odważnie, a nie jak niewiasty,
Przystąpcie, nieście mi pomoc, aż póki
Grób ja przyrządzę, choć niktby nie zwolił.

CHÓR.

       1185—1222 O kiedyż wreszcie ucieszę się słońcem
Lat błędnych kresem i końcem?