Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/63

Ta strona została przepisana.
KREON.

Wyrusz ty z nimi, byle nie dla zysku.

TYREZYASZ.

Że ty stąd zysku nie uszczkniesz, to myślę.

KREON.

Bacz, że zamysłów moich nie stargujesz.

TYREZYASZ.

Wiedz więc stanowczo, że nim słońce tobie
       1065 Wielu dokona kołowych obrotów,
Płód ty z twych własnych poczęty wnętrzności
Jak trupa oddasz w zamianę za trupy
Za to, że z światła strąciłeś do nocy,
Zamknąłeś życie haniebnie w grobowcu,
       1070 A tu na ziemi zmarłe trzymasz ciało,
Które się bóstwom należy podziemnym.
Nie masz żadnego ty nad zmarłym prawa,
Ni światła bogi, którym gwałt zadajesz.
Za to czyhają Hadesa i bogów
       1075 Mściwe i zgubą grożące Erinye,
By cię w podobnem pogrążyć nieszczęściu.
Poznasz ty wkrótce, czy ja przekupiony
Tak mówię, w krótkim pokażą to czasie
Mężczyzn i niewiast w twoim domu jęki.
       1080 A wszelkie miasto przeciw tobie stanie,
W którem psy strzępy zbezcześciły trupów,
Zwierzęta dzikie i ptactwo, roznosząc
Wstrętne po świętych zaduchy ogniskach.
Takiemi strzały ja, ciężko zelżony,
       1085 Godzę jak łucznik z gniewem w twoje serce
I tak celuję, że ostrze poczujesz.