Strona:PL Stanisław Wyspiański-Noc listopadowa.djvu/147

Ta strona została uwierzytelniona.


STANISŁAW POTOCKI
(w głębi)
(wchodzi z ulicy głównej)
(zbliża się)
GOSZCZYŃSKI

Ktoś idzie — ?

PALLAS

Ktoś dostojny.

WYSOCKI

Stój!

POTOCKI
(z daleka)

Ty stój!!

WSZYSCY
(przystanęli)
POTOCKI
(zbliża się)
(poznał Podchorążych)

Dokąd to dzieci?!

PALLAS

Gwiazda na czołach nam świeci,
gwiazda Bożej dumy.

WYSOCKI

Pójdź z nami panie Potocki!
Gdy orzeł wzleciał nad nami!

POTOCKI

Milcz!! Każę!

WYSOCKI

Generale, nie żartuj z honorem!