Strona:PL Stendhal - Pustelnia parmeńska tom I.djvu/155

Ta strona została przepisana.

Goldoni wkłada jej w usta, i wygłaszała je jakby ze zdziwieniem. Spytał jak się nazywa; powiedziano mu: Marjeta Valserra.
A! pomyślał, wzięła moje nazwisko, to osobliwe. Mimo swoich projektów, dosiedział w teatrze do końca sztuki. Nazajutrz wrócił; w trzy dni później znał adres Marjety Valserra.
Tego samego dnia w którym zdobył ten adres z dość wielkim trudem, zauważył wieczorem, że hrabia jest dlań nadzwyczaj czuły. Biedny zazdrosny kochanek, który dokładał starań aby się utrzymać w granicach rozsądku, otoczył młodego człowieka szpiegami, wyprawa teatralna ucieszyła go. Jak odmalować radość hrabiego, kiedy, nazajutrz po dniu w którym wymógł na sobie to aby być miły dla Fabrycego, dowiedział się, że ten, coprawda wpół przebrany w długi niebieski surdut, wdrapał się na nędzne poddasze, jakie Marjeta zajmowała na czwartem piętrze starego domostwa za teatrem. Uciechę jego zdwoiła wiadomość, że Fabrycy przedstawił się pod fałszywym nazwiskiem i że miał zaszczyt obudzić zazdrość hultaja zwanego Giletti, który w mieście grywał role lokajów, a po wsiach tańczył na linie. Szlachetny ten kochanek Marjety wymyślał na Fabrycego i odgrażał się że go zabije.
Trupy operowe składa impresarjo, który zbiera po świecie śpiewaków dostępnych dla jego kasy; wyjątkowo kompanja trzyma się przez jeden sezon, najwyżej przez dwa. Inaczej zespoły aktorskie: goniąc od miasta do miasta i zmieniając miejsce pobytu co parę miesięcy, tworzą mimo to jakgdyby rodzinę, której członkowie kochają się lub nienawidzą. Bywają tam stadła, które miejscowym galantom niełatwo przychodzi rozdzielić. Właśnie to zdarzyło się naszemu bohaterowi: Marjeta patrzyła nań wcale życzliwie, ale bała się straszliwie Gilettiego, który uzurpował sobie nad nią absolutną władzę i pilnował jej ściśle. Krzyczał wszędzie, że zabije monsignora, śledził bowiem Fabrycego i doszedł w końcu jego nazwiska. ów Giletti była to postać nader szpetna i najmniej stworzona do miłości: przesadnie wysoki i chudy, pocentkowany ospą i nieco zezowaty. Chętnie popisując się swemi talentami, zwykł był