Strona:PL Stendhal - Pustelnia parmeńska tom II.djvu/159

Ta strona została przepisana.

ucieszył się jednak. W ten sposób, rzekł do brata, nie będę zmuszony gnieść się na drugiem pięterku, jeśli ten łobuz Fabrycy przyprawi mnie o utratę miejsca.
Hrabia Mosca nie omieszkał zdradzać silnego oburzenia po ucieczce tego nicponia Fabrycego; powtarzał przy każdej sposobności wymyślone przez Rassiego zdanie, o szpetnym postępku młokosa, który się umknął łaskawości księcia. Ten misterny frazes, uświęcony na dworze, nie przyjął się wśród ludu. Sądząc zdrowym rozumem i uważając Fabrycego za wielkiego winowajcę, lud podziwiał odwagę, jakiej trzeba było aby się spuścić z takiej wysokości. Ani jedna osoba ze dworu nie uznała tej odwagi. Co się tyczy policji, upokorzonej tą klęską, odkryła ona urzędownie, iż oddział dwudziestu żołnierzy kupionych pieniędzmi księżnej, owej tak ohydnie niewdzięcznej kobiety, której imię wymawiano jedynie z westchnieniem, podał Fabrycemu cztery związane drabiny, każda na czterdzieści pięć stóp długa: Fabrycy spuścił poprostu sznur i miał jedynie tę mizerną zasługę, że wciągnął drabiny na wieżę. Kilku liberałów, znanych ze swej nieopatrzności, między innemi lekarz C..., agent płatny wprost przez księcia, dodawało, narażając się mocno, że ta nieludzka i okrutna policja rozstrzelała ośmiu nieszczęśliwych żołnierzy, którzy ułatwili niewdzięcznikowi ucieczkę. Wówczas potępili go nawet prawdziwi liberałowie, za to, że swoją nierozwagą spowodował śmierć ośmiu biedaków. W ten sposób, mali despoci sprowadzają do zera znaczenie opinji.

XXIII

Wśród tego powszechnego wymyślania, jeden arcybiskup Landriani okazał się wierny swemu młodemu przyjacielowi; śmiał podkreślać, nawet na dworze księżnej, zasadę prawa, wedle której, w każdym procesie, trzeba się chronić od wszelkich uprzedzeń, póki się nie wysłucha nieobecnego.